Forum Autodestrukcja
Forum dla tych co się zgubili w rzeczywistości
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy  GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Studia

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Autodestrukcja Strona Główna -> Nauka i sztuka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Divine
Administrator



Dołączył: 08 Paź 2005
Posty: 5635
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: stąd

PostWysłany: Wto 18:52, 03 Sty 2012    Temat postu: Studia

okej, skoro już zaspamowałam całe forum nie pozostaje mi nic innego jak wziąć się wreszcie za naukę

w ogóle nie mam na to siły, ani chęci i wkurza mnie to, bo w sumie fajne przedmioty są w tym roku, a ja taką laskę na wszystko położyłam, że szkoda gadać, umiem wszystko co praktyczne, bo na zajęciach wśród ludzi jeszcze funkcjonuję, ale teoria to zdecydowana większość, a na tę już sił mi nie starczyło
teraz muszę wszystko nadrobić w styczniu, a zaliczeń mamy po kilka w tygodniu, bo cały luty nam zrobili wolny od zajęć
i chcę tylko powiedzieć, że i tak jestem mistrzem, bo różnymi trochę lewymi sposobami dokonałam cudu i nie zostałam wykreślona z dwóch przedmiotów, na które nie zdarzyło mi się poświęcić chwili w tym semestrze
warunkiem jest, oczywiście, że wszystko nadrobię we własnym zakresie i naprawdę nie wiem jakim cudem ja tego wszystkiego dokonam

a jak się uda to stawiam sobie pomnik, całkiem często mijam świebodzińskiego jezuska więc może jakoś po sąsiedzku się umieszczę

no to się użaliłam, a teraz do roboty, nadziei, że podołam upatruję w tym, że prawie wszystko, co mnie czeka jest dla mnie bardzo interesujące, a z takim podejściem wiadomo - człowiek może chłonąć;]
generalnie nie zamieniłabym swojego kierunku studiów na żadne inne,
i uważam, że ze wszystkich możliwych uczelni oferujących mój kierunek - trafiłam najlepiej, a co Cool .
no, czasem marzy mi się filologia polska, zdarza mi się bardzo żałować, że ostatecznie tego nie wybrałam, kłuje mnie też zazdrość, gdy widzę z jaką miłością studenci ASP wykonują swoje

a wy? gdzie wylądowaliście? lubicie to, co studiujecie? macie jakieś niespełnione wizje?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ashley




Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 7918
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 2:20, 04 Sty 2012    Temat postu:

Div napisał:
w ogóle nie mam na to siły, ani chęci i wkurza mnie to


Ja mam podobnie.
Przed świętami moja bezsenność osiągnęła apogeum i musiałam udać się na zwolnienie lekarskie. Potem święta, sylwester i się dupsko rozleniwiło, a kolosy same się nie pozdają. Rolling Eyes

Ja niestety nie mogę powiedzieć, że się nie martwię, bo wszystko mnie interesuje. Mamy w tym semestrze kilka przedmiotów z cyklu "wiedza i umiejętności, które każdy inżynier posiąść musi, mimo, że wiadomo, że nigdy się mu do niczego nie przydadzą". Confused Do tego pierdolnięci prowadzący te przedmioty (i niestety nie tylko te) i zjebany semestr gotowy.
Do tego miesiąc sesji w semestrze zimowym to delikatnie mówiąc za mało czasu (letni to miesiąc + 2 miesiące wakacji na ewentualną naukę + miesiąc kampanii wrześniowej).

Div napisał:
generalnie nie zamieniłabym swojego kierunku studiów na żadne inne,
i uważam, że ze wszystkich możliwych uczelni oferujących mój kierunek - trafiłam najlepiej, a co Cool .


Też tak uważam. Cool
Zresztą to nie tylko moja opinia, bo mój wydział jako taki to wiecie, renoma i w ogóle. Co roku mój kierunek zaczyna 200 osób i kończy (mgr. inż.) ~20. Rolling Eyes Nie pierdolą się z nami, ale wiem, że to procentuje w przyszłości, poza tym czuję się dumna, że studiuję w miejscu, gdzie zrobią ze mnie inżyniera takiego, jakich kształciło się i 50 lat temu, a nie jak na innych uczelniach wypuszczają dupki przyzwyczajone, że wszystko policzy za nich komputer.

No i oczywiście czuję niesamowitą dumę, a wręcz pychę, kiedy widzę zachwyty ludzi że nie dość, że "porządny" kierunek, porządna uczelnia i wydział, to jeszcze dziewczyna. Kocham oglądać miny doktorków zafascynowanych moją osobą, dla nich jestem tam swojego rodzaju gwiazdą. Cool W końcu nie na co dzień spotyka się kobietę podniecającą się budową tokarki CNC (niby mamy na roku jeszcze kilka dziewczyn, ale w zasadzie wszystkie przyszły tam z rozsądku, niźli pasji, co widać i o czym otwarcie mówią).

Kocham mój kierunek, kocham przebywać w fabryce, a huk tam panujący jest dla mnie jak najpiękniejsza muzyka (w sumie brzmi to trochę jak dubstep XD ).
I w sumie to doszłam do wniosku, że nie ma się z czym kryć - studiuję dziennie Automatyke i Robotykę na wydziale Mechanicznym Technologicznym Politechniki Śląskiej i jestem z tego dumna. Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Divine
Administrator



Dołączył: 08 Paź 2005
Posty: 5635
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: stąd

PostWysłany: Nie 17:00, 08 Sty 2012    Temat postu:

Heheheh, powiem Ci, że aż bije od Ciebie ta duma-i-miłość-do-kierunku charakterystyczna dla pierwszorocznych Very Happy
No i fajnie.

A jeśli Cię to pocieszy, to u mnie na przykład sesja zimowa trwa co roku dwa tygodnie:) Z czego drugi tydzień zawsze jest na poprawki.
W praktyce to trwa dużo dłużej, bo cały styczeń dzieją się rzeczy, których formalnie się nie nazywa "egzaminami" - wszystkie zaliczenia, kolokwia, zbóje etc się dzieją cały miesiąć. Później jest już sesja - masakra konkretnymi egzaminami, której na szczęście w tym roku nie mam. Generalnie, to jazda bez trzymanki - nienawidzę sesji zimowych.

I zazdroszczę męskiego towarzystwa. Zawsze to weselej i ciekawiej. U mnie prawie same laski i zdycham z nudów na zajęciach - panuje atmosfera jak w podstawówkowej klasie kujonów - -'
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ashley




Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 7918
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 17:26, 08 Sty 2012    Temat postu:

Divine napisał:
Heheheh, powiem Ci, że aż bije od Ciebie ta duma-i-miłość-do-kierunku charakterystyczna dla pierwszorocznych Very Happy
No i fajnie.


Jestem na drugim roku. Wink
I powiem Ci, że jaram się bardziej niż na pierwszym.
Zanim tam poszłam zresztą to też się jarałam jak debilka. Naprawdę to kocham.

Div napisał:
I zazdroszczę męskiego towarzystwa. Zawsze to weselej i ciekawiej. U mnie prawie same laski i zdycham z nudów na zajęciach - panuje atmosfera jak w podstawówkowej klasie kujonów - -'


Hahaha. xD
Wiesz, w liceum miałam w klasie więcej imienniczek niż facetów i trzymałam się tylko z facetami. Teraz, jak mam samych facetów każde okno spędzam z jedną konkretną koleżanka, czasami pogadam z niektórymi, ale pisałam niedawno w innym temacie (choć nie pamiętam, gdzie), jaka jest sytuacja z powodu stypendiów europejskich.
Zleciała się banda kujonów, która przyszła do nas bo "idzie mi matma, dają spore stypendium i można potem dobrze zarobić". I tyle. Ostatnio na angielskim jak babka zadawała prezentacje jednemu kolesiowi do zrobienia na dowolny temat z zakresu naszego kierunku, nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, co go najbardziej interesuje. So sad.
Oni nawet w zasadzie ze sobą za wiele nie rozmawiają. Potrafią siedzieć 2 godzinne okienko w 20 osób i nie zamienić słowa, ewentualnie coś w stylu "jak Ci idzie projekt?", "uczyłeś się już wytrzymki?" i tyle. Kiedyś dosiedli się do mnie i wspomnianej koleżanki i byli wręcz oburzeni tym, że cały czas gadamy i to jeszcze nie na temat szkoły. Very Happy Pompa.
Pomijając atmosferę wyścigu szczurów i niechęci do każdego, kto nie chce brać w tym udziału...
No i ich wielką nienawiść do mnie, bo to oni kują całymi dniami, a to do mnie prowadzący podbijają na korytarzach ze swoim "siema, co tam?". Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Divine
Administrator



Dołączył: 08 Paź 2005
Posty: 5635
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: stąd

PostWysłany: Nie 18:22, 08 Sty 2012    Temat postu:

ashley napisał:
Jestem na drugim roku. Wink

o.O
całe życie byłam pewna, żeś 2 lata młodsza! jak to się stało. wybacz.



ash napisał:

Wiesz, w liceum miałam w klasie więcej imienniczek niż facetów i trzymałam się tylko z facetami.

same here:D tzn miałam dwie dobre kumpele też, ale generalnie to sami faceci. boże, jak było fajnie...:wspominki:

Cytat:
So sad.
Oni nawet w zasadzie ze sobą za wiele nie rozmawiają.

u mnie to normalne:D zaczęłam przynosić ze sobą na wykłady/nudne zajęcia książki, bo jeśli idzie o "paplaniny" w jakich mogę uczestniczyć, to dzięki temu, że w 99% dotyczą uczelni - raczej mi się nie chce.
Chociaż na okienkach to już jakieś small-talki lecą, jednak to nie dorasta do pięt temu poziomowi zabawy, jaka się działa choćby na przerwach w LO, ech, tam uwielbiałam okienka, a na uczelni raczej nimi rzygam.


Ale z jednego powodu mam od Ciebie lepiej - ja jestem z tych mniej rozgarniętych na kierunku i nie licząc sporadycznych wyrzutów, że umiem za dużo (które u mnie dostaną się każdemu, kto czegoś nauczy się lepiej niż inni, bo to zbrodnia) to mam luz ;D
Boże, trzymaj stypendia z dala od mojego kierunku, bo wtedy wszyscy się nawzajem pozabijamy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ashley




Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 7918
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 1:33, 09 Sty 2012    Temat postu:

Div napisał:
całe życie byłam pewna, żeś 2 lata młodsza! jak to się stało. wybacz.


Nope.
Ale spoko. Wink
A pamiętasz, że mamy urodziny w ten sam dzień tego samego miesiąca? Very Happy

Div napisał:
Chociaż na okienkach to już jakieś small-talki lecą, jednak to nie dorasta do pięt temu poziomowi zabawy, jaka się działa choćby na przerwach w LO, ech, tam uwielbiałam okienka, a na uczelni raczej nimi rzygam.


Dokładnie.

Div napisał:
Ale z jednego powodu mam od Ciebie lepiej - ja jestem z tych mniej rozgarniętych na kierunku i nie licząc sporadycznych wyrzutów, że umiem za dużo (które u mnie dostaną się każdemu, kto czegoś nauczy się lepiej niż inni, bo to zbrodnia) to mam luz ;D
Boże, trzymaj stypendia z dala od mojego kierunku, bo wtedy wszyscy się nawzajem pozabijamy.


Choć po części znasz ból takiego towarzystwa. Wink

No i to też nie jest tak, że ja jestem jakaś prymuska, broń boże. Very Happy
Problem ze mną polega na tym, że ja jestem leniwa i mam tendencję do odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę, a u nas nie ma raczej tak, że 50% to 3 i siema. Z wytrzymki koleś chce 75% za 3, a zaliczenie przedmiotu z projektów nie jest oceniane po że tak powiem "po poprawności realizacji", a po jej terminie. Nie przyjmą projektu jeśli nieraz pierdoła jest źle, a im później oddamy, tym niższa ocena.
Choć ostatnio oddałam w terminie na 4, a dostałam 5 (żeby nie było - zasłużone). Very Happy Nienawidzą mnie za właśnie to, zwłaszcza, że ja przebłyski mam dziwnym trafem na najcięższych przedmiotach i osiągam to z przysłowiowym palcem w dupie.
I chyba za to, że nie boję się mówić i robić, co myślę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Divine
Administrator



Dołączył: 08 Paź 2005
Posty: 5635
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: stąd

PostWysłany: Wto 17:18, 10 Sty 2012    Temat postu:

Dzień urodzin pamiętam, a jak ! Very Happy

Ano, ból towarzystwa znam, wszak i bez stypendiów się zwalczamy i konkurujemy na niezdrowym poziomie. Niepotrzebnie, bo nikt na tym nic nie zyskuje i to jest najbardziej przerażające, że i tak im się chce.

Cytat:

I chyba za to, że nie boję się mówić i robić, co myślę.

To zawsze i wszędzie zbrodnia:)
Zdarza mi się ją popełnić (nigdy np nie rozumiałam o co chodzi w tej całej tendencji do "boże, nic nie umiem, nic się nie uczyłam", jak widać po wyniku z kolokwium, że laska nie robiła pół miesiąca niczego innego), zawsze odpowiadam, gdy ktoś zadaje pytanie, a ja akurat wiem. Natomiast gdy mam w tym konkretne, upatrzone korzyści czasem nawet lubię pobawić się w "powiedz to, co chcą usłyszeć". Bawi mnie to.

Z tego co zauważyłam to ludzi na studiach najbardziej rozjusza, gdy jakiś wykładowca/prowadzący darzy kogoś sympatią.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marla




Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 2411
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 15:13, 23 Sty 2012    Temat postu:

Póki co jestem zadowolona łatwością zaliczeń i niewielkim nakładem pracy. Za chwilę przysiądę do materiału na środę, jednak nie daję sobie dużych szans za zdanie tego, niewątpliwie jeśli już zdam to na 3, co będzie moją porażką.
Na studiach często nie odzywam się z powodu pt 'to co chcę powiedzieć jest głupie, banalne na pewno nie o to chodzi, wyjdę na idiotkę' po czym ktoś inny mówi dokładnie to samo jakby czytał mi w myślach i zostaje wyróżniony za aktywność.

Poza studiami robię 2-letnią szkołę policealną, zajęcia co drugi weekend. I cholera, gdyby nie szkoła w weekend, do której musiałam jechać na 4 zaliczenia, miałabym już ogarniętą uczelnię :/


Ostatnio zmieniony przez Marla dnia Nie 14:32, 15 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Divine
Administrator



Dołączył: 08 Paź 2005
Posty: 5635
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: stąd

PostWysłany: Czw 1:24, 26 Sty 2012    Temat postu:

Marla napisał:
a do tego nie chodziłam na wykłady idiotka

mueheheh... to chyba jesteś jedną z ostatnich, które zachowały w sobie wiarę, że wykłady faktycznie coś dają ;P


Uwielbiam się uczyć, jak mam wolne, nikt ode mnie niczego nie oczekuje, wtedy tonę w książkach tak, jak chcę i szukam, czego chcę. Jak teraz. Co za cudne uczucie. Jak na dziś, chwilowo uwielbiam swoje studia Laughing
do najbliższego terminu ofkors.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Autodestrukcja Strona Główna -> Nauka i sztuka Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin