Forum Autodestrukcja
Forum dla tych co się zgubili w rzeczywistości
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy  GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Osobowość chwiejna emocjonalnie i impulsywność

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Autodestrukcja Strona Główna -> Problemy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marla




Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 2411
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 22:12, 21 Kwi 2012    Temat postu: Osobowość chwiejna emocjonalnie i impulsywność

Zupełnie sobie z tym nie radzę. W połączeniu z alkoholem działam pod wpływem emocji. Mówię rzeczy tak, by zranić..robię głupoty, których później żałuję..
Ostatnio powiedziałam coś, chociaż tak nie uważam i dobrze wiedziałam, co to wywoła..wiedziałam, że przesadzam..chłopak wyszedł, bo nie wytrzymał. Poryczałam się i w afekcie łyknęłam garść leków chociaż miałam już wypite. Kiedy wrócił, byłam tak skołowana, że zamiast z nim rozmawiać odpływałam.
Wczoraj współlokatorka znalazła mnie pociętą, pijaną i śpiącą w łazience..

Boję się samej siebie..że kiedyś tego nie ogarnę..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Myszka




Dołączył: 11 Wrz 2006
Posty: 180
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 21:25, 22 Kwi 2012    Temat postu:

też nadużywam leki. i to nawet przy kimś. tyle że już takim podpitym. nie kontaktujacym. nie mówie że to reguła, po prostu ostatnio tak było.

przez psychiatre zostało nazwane to próbą samobójczą, bo nią właściwie było.

nie tnę się. bo cięcie mnie nie zabije.

ale to może tak. zwłaszcza te teraz.
dlatego bał się przepisać mi nowy lek bo liczy 100 kapsułek. mają wystarczyć na 50 dni.

powiedział, że się martwi.
powiedziałam mu że nie ma o co.

po wyjściu, uśmiechałam się do siebie..


Ostatnio zmieniony przez Myszka dnia Nie 21:26, 22 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
idiotka




Dołączył: 15 Kwi 2012
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 21:16, 24 Kwi 2012    Temat postu:

A ja z kolei to nie wiem co jest czym dla mnie . Nie nadużywam niczego jedynie pale . Jak napisała jedna z koleżanek w innym temacie " jak jestem pijana włącza mi się psychodela " ja mam podobnie , co do waszego nadużywania leków widzicie w tym sens ? Ja się tak strasznie boje świata który mnie otacza i siebie że kiedy tracę nad sobą kontrolę nie ma dla mnie nic . Boję się że w jakiś sposób zniszcze sobie życie całkowicie wtedy . A ja tak mam jakoś że lubię niszczyć siebie po kawałku .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marla




Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 2411
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 23:22, 24 Kwi 2012    Temat postu:

Każdy tutaj chyba lubi(albo lubił) niszczyć siebie na raty.

Właśnie o to chodzi, że nie nadużywam leków(od dawna). Chodzi o(patrz temat) impulsywne działanie.


Ostatnio zmieniony przez Marla dnia Śro 10:53, 25 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
idiotka




Dołączył: 15 Kwi 2012
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 0:53, 25 Kwi 2012    Temat postu:

wybacz , masz racje jeżeli chodzi o impulsywność . jeny właśnie obejrzałam film " człowiek słoń " teraz to się dopiero czuję żałośnie . Też tak macie że robicie sobie problemy żeby po prostu poznęcać się nad sobą ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Myszka




Dołączył: 11 Wrz 2006
Posty: 180
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 13:44, 27 Kwi 2012    Temat postu:

idiotka napisał:
wybacz , masz racje jeżeli chodzi o impulsywność . jeny właśnie obejrzałam film " człowiek słoń " teraz to się dopiero czuję żałośnie . Też tak macie że robicie sobie problemy żeby po prostu poznęcać się nad sobą ?



Tak. Stwarzanie problemów a raczej nazwałabym to nie dostrzeganiem rzeczy dobrych, tylko ciągłe ujadanie na coś. Biorąc poprzedni lek (który niestety dał zbyt wiele skutków ubocznych) ale za to doskonale stabilizował, czułam się tak bardzo stabilnie i było tak bardzo dobrze, że nie mogłam tego wytrzymać i musiałam to spieprzyć, wziąść ich więcej, chwilowo "odleciałam" na parę sekund przy znajomym.
Ciężka sprawa ze mną.
Najgorsze jest to, że leki tylko stabilizują a resztą gówna muszę się zająć sama. [ale to już odbieganie od tematu].
Powrót do góry
Zobacz profil autora
idiotka




Dołączył: 15 Kwi 2012
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 1:43, 28 Kwi 2012    Temat postu:

To znaczy że jesteśmy w błędnym kole do końca życia ? Bo widzisz jeżeli coś nas "uszczęśliwia" to od razu przynajmniej ja tak mam zaczynam wymyślać sobie coś żeby to jak najszybciej unicestwić , jebie ludziom życie tylko po to żeby naczerpać się cierpieniem i to wszystko tak strasznie męczy że niby chcesz skończyć ale wiesz że bez tego nie masz życia =(
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Myszka




Dołączył: 11 Wrz 2006
Posty: 180
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 16:48, 29 Kwi 2012    Temat postu:

błędne koło.

dobrze nazwałaś.

bo tak źle i tak niedobrze.

nie raz słyszę : " to kiedy w końcu będzie dobrze dla Ciebie?" . "nic Ci nie pasuje"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Johana




Dołączył: 07 Mar 2012
Posty: 16
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 23:59, 29 Kwi 2012    Temat postu:

hmm po alkoholu nieraz niezle mi odwala, z reszta bez nieraz tez, w ciagu sekundu potrafie sie samoczynnie zmienic w kogos zupelnie innego, smieje sie ciesze bawie, i nagle stop, ogien w oczach, placz, krzyk, mam w sobie sile do wywracania wszytkiego a zarazem jestem taka slaba... Chce zeby caly swiat mnie zobaczyl a zarazem chce sie ukryc...
Te fazy sa dziwne, dopadaly mnie nieraz w szkole, musialam sie powstrzymywac chociaz troche, ale juz skonczylam szkole i nic nie musze. A jesli chodzi o tabletki to nieraz zapodam kilka przez ktore mi sie serce telepocze, kiedys sie balam tego uczucia, teraz sie przyzwyczailam...
A jak nie to kaluza krwii
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Myszka




Dołączył: 11 Wrz 2006
Posty: 180
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 22:53, 07 Maj 2012    Temat postu:

mnie leki stabilizują teraz.

tylko po alkoholu nadal mi odpierdala.

za każdym razem ;/
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Divine
Administrator



Dołączył: 08 Paź 2005
Posty: 5635
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: stąd

PostWysłany: Pią 23:50, 18 Maj 2012    Temat postu:

Jakoś teraz jest...lepiej, Marla?
Smutno mi, jak Cię czytam, mała.
Nie wiem, jak Cię widzę, to zawsze mi się wydaje, że to Ty z nas dwóch bardziej jesteś na prostej, że to ja jestem ta słaba. Masz tak dobre pozory... uśmiech, energię, humor na towarzystwo... naprawę, dałabym się temu wszystkiemu zwieść, gdyby nie insights, jak ten. A za ostatnie spotkanie to już mi w ogóle strasznie głupio... byłam tak skupiona na sobie, zamknięta we własnym świecie, zdychająca w środku i zdziwiona tym, że żyję i funkcjonuję na zewnątrz, że nawet nie wpadłabym na pomysł zapytania "co u Ciebie", z czego zresztą zdałam sobie sprawę zaraz jak wsiadłam do autobusu i jest mi naprawdę, naprawdę głupio, bo widzę, że od jakiegoś czasu też masz wiele słabszych chwil, a ja właściwie nie przemycam Ci ani jednego wspierającego słowa. Nie wiem, czy napisałam Ci to na gg, smsem, nie wiem, brałam się za to kilka razy naprawdę nie wiem, czy w końcu to zrealizowałam. Anyway. Przepraszam. Mam nadzieję, że jakoś się trzymasz...?

Tak się zastanawiam... czy wszystkim autoagresywnym przypisuje się osobowość chwiejną emocjonalnie i impulsywną? Tak by wychodziło... Robią to z automatu?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Black Rose




Dołączył: 01 Lut 2006
Posty: 1834
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 18:04, 01 Cze 2012    Temat postu:

chyba na to wychodzi Div. ze automatycznie przypisuje się nam taką osobowość. bo przecież ktoś normalny, opanowany i rozsądny nie tnie się w momencie nagłego kryzysu. tylko ktoś impulsywny, kto nie poświęci chwili na dokładne przemyslenie swojego zachowania sięga nagle po tego typu odreagowanie.

smieszne jest, że przez długi czas liceum i nawet lata później nie byłam świadoma swojego poziomu rozchwiania. wydawało mi się, że każdy tak ma. kurde, kiedys byłam lepsza w ubieraniu myśli w słowa. puenta taka, że dopiero teraz mając świetną grupę na dziennym kierunku widzę jak bardzo dziecinna, rozchwiana i niedojrzała jestem.
kiedyś te całe moje zaburzenia wydawały mi się takie fajne i wyjątkowe poniekąd. teraz czuje się jak idiotka, która niestety zrobiła złe wrażenie swoimi fazami i teraz cierpi na przewlekłe kace moralne.
mam dosyć tego syfu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Myszka




Dołączył: 11 Wrz 2006
Posty: 180
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 13:13, 04 Cze 2012    Temat postu:

Black Rose napisał:
bardzo dziecinna, rozchwiana i niedojrzała jestem.
kiedyś te całe moje zaburzenia wydawały mi się takie fajne i wyjątkowe poniekąd. teraz czuje się jak idiotka, która niestety zrobiła złe wrażenie swoimi fazami i teraz cierpi na przewlekłe kace moralne.
mam dosyć tego syfu.



czuję to samo.

szic.

kochana :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
niusia




Dołączył: 09 Sie 2006
Posty: 130
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Pią 14:11, 28 Cze 2013    Temat postu:

Dobrze wiem o czym mowicie, mialam tak samo. Potem dostalam leki od psychiatry. Taka wyciszona bylam 8 miesiecy potem odstawilam leki sama wszystko wrocilo. Wyladowalam na terapi. 2 lata ciezkiej terapii i udalo sie jakos z tego zaczac wychodzic. Opisywalam juz gdzies jak to wszystko wyglada. Na terapii trzeba caly ten syf z siebie wyrzucic, siegnac dna zeby moc sie odbic. Trzymam kciuki za Was i sluze rada jesli bedziecie potrzebowac :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Autodestrukcja Strona Główna -> Problemy Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin